Tay Tay pochylił się by dosłyszeć
meble metalowe |hurtownia kosmetyczna |Multilotek

„Tay Tay pochylił się, by dosłyszeć, o czym mówią.
Pluto miał dość czasu, aby coś odpowiedzieć, ale nie wydał żadnego zrozumiałego dźwięku. Znalazł się w takim położeniu, że nie wiedział, co mówić czy robić. Nie ruszał się więc z miejsca i milczał.
— "Panie Swint — powtórzyła Gryzelda. — Mila Jill wyjechała pańskim autem.
— Nie ma go — bąknął. — To fakt.
— Nie przejmuj się tym, co robi Jill — pocieszył go Tay Tay. — Ona czasem całkiem wariuje bez żadnego powodu.
Pluto opadł na schodki, a jego ciało rozlało się na deskach. Wsadził do ust świeżą prymkę żółtego tytoniu. Nie było nic innego do roboty.
— Trzeba jechać, ojciec — powiedział Shaw. — Późno się robi.
— No, synu, zdawało mi się, że godzinę temu rzuciłeś robotę, żeby pojechać do miasta — odparł stary. — Co będzie z tym twoim bilardem
— Nie wybierałem się do miasta na bilard. Wolę dziś jechać na moczary.
— W takim razie, jeżeli nie miałeś grać w bilard, to co będzie z tą babą, za którą chciałeś latać
Shaw odszedł bez odpowiedzi. Kiedy Tay Tay podkpiwał z niego, mógł tylko odejść. Nie umiał wytłumaczyć ojcu pewnych rzeczy i już od dawna doszedł do wniosku, że najlepiej jest dać mu się wygadać.
— Czas jechać — rzekł Buck.
— Co prawda, to prawda — odparł Tay Tay i poszedł w kierunku stajni.“(16)



Sok Noni |ogłoszenia darmowe różne |Ale wiersze