Odpowiedziało mu potworne bicie
Multilotek |perfumeria |pozycjonowanie gdańsk

„Odpowiedziało mu potworne bicie o siebie metalowych talerzy, jakiś natarczywy melodyjny huk. Ten przeklęty gramofon, pomyślał, akurat musiała ustawić go trąbą wprost na schodki!... Minęła jeszcze sekunda. Uczucie, że ktoś mu się przygląda, wciąż go nie opuszczało. Uchwycił filiżankę i podniósł do jej ust. I wówczas pojął nareszcie, kto go tak obserwował było to jej otwarte oko, mżące szklistą czerwienią. Jak to możliwe, że powieka nie opadła, może to paraliż — nie wiedział, co myśleć. Znowu sekunda minęła. Trzymając w jednej ręce filiżankę, palcami drugiej przysłonił jej powiekę. Niczym u zmarłej! mignęło w nim. Jeszcze jedna, chyba czwarta sekunda upłynęła. Jakieś przypomnienie, opisany przez kogoś wypadek zemdlenia, czy coś w tym rodzaju mignęło w nim również. Dać jej klapsa po policzku! pomyślał. Odstawił filiżankę na stół i dłonią uderzył Barbrę po policzkach, po prawym i lewym. Echo tych klaśnięć zabrzmiało, jakby ktoś zaczął i przestał aplaudować. Głowa jej bezwładnie zakiwała się. Potem jednak przywarła do płótna leżaka policzkiem i jakby... ożyła. Bo gdy podłożył pod policzek dłoń, głowa poczęła stawiać opór. — Panno Barbro, czy pani mnie słyszy — zakrzyczał nad jej uchem. Usta jej poruszyły się. — To kawa. Niech pani wypije łyk... łyk! — Podsunął filiżaneczkę. Kurcz obrzydzenia przeszedł po jej twarzy o przymkniętych powiekach.“(3)



Katalog |Wakacje |Vision